wroclaw.pl strona główna

MPK Jak się jeździ na Jagodno przebudowaną Bardzką?

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Jak tu się żyje? Nadodrze

Różne rodzaje zabudowy, różne style zamieszkiwania. Wrocław to mozaika osiedlowych światów. W każdym z nich znaleźć można rzeczy łatwe do polubienia, ale i takie, które działają nam raczej na nerwy. Poprosiliśmy kilkoro miejskich radnych, by opowiedzieli nam o swoich osiedlach.

Reklama

Pretekstem do namysłu nad osiedlową przestrzenią stała się Strategia Wrocław 2050. W dokumencie tym opisano osiem rodzajów osiedli, typowych dla Wrocławia (a dokładniej: stylów zamieszkiwania). Bo rzeczywiście: niektóre z nich sporo łączy. I tak np. Ołbin czy Nadorze – to styl śródmiejski, z kwartałami kamienic i bloków. Dla odróżnienia: Psie Pole, Brochów i Leśnica – to styl małomiasteczkowy – ze starymi ulicami handlowymi, małymi kamieniczkami i stacją kolejową nieopodal.

Każdy rodzaj osiedla, każdy styl zamieszkiwania, potrzebuje nieco innego zarządzania przestrzenią. A doświadczenia z jednego osiedla, mogą okazać się cenne dla innego, o podobnej do niego specyfice. 

Jak tu się żyje? Spostrzeżeniami o swoich osiedlach podzielili się z nami miejscy radni. O Nadodrzu opowiada Izabela Duchnowska.

<p>Izabela Duchnowska, radna miejska i osiedlowa z Nadodrza. Zdjęcie wykonane podczas konferencji prasowej ws. plan&oacute;w remontowych na 2026 r.</p> Grzegorz Rajter
Izabela Duchnowska, radna miejska i osiedlowa z Nadodrza. Zdjęcie wykonane podczas konferencji prasowej ws. planów remontowych na 2026 r.

Nadodrze – kraina kamienic i rzemieślników

– Przyjechałam do Wrocławia jako studentka, w latach 90. I z miejsca zakochałam się w Nadodrzu. Wiedziałam, że potrzebuję mieszkać w centrum, w przedwojennej kamienicy. Tak żebym miała widok na inne kamienice, żebym chodziła tymi historycznymi ulicami. I to było dla mnie kluczowe, absolutnie. Żadna inna część miasta mnie nie interesowała – wspomina Izabela Duchnowska, radna miejska i osiedlowa.

Z Nadodrzem związała się na dobre. Od lat działa w radzie osiedla. Na swoim osiedlu najbardziej lubi kamienice i bliskość Odry, nad którą dotrzemy tu spacerem w 10-15 minut praktycznie z każdego miejsca.

<p>Osiedle Nadodrze we Wrocławiu</p> Oleksandr Poliakovsky
Osiedle Nadodrze we Wrocławiu

– To jest taki klimat miejski, pełen uroku i pewnego historycznego dostojeństwa. Zwarta, charakterystyczna zabudowa, która tworzy niezwykle wartościową tkankę miejską. Bo to jest architektura z duszą, właśnie taka typowa dla Wrocławia, z tymi detalami, z proporcjami budynków, ze skalą, której nie da się odtworzyć we współczesnym budownictwie – mówi Izabela Duchnowska.

Wiele budynków wymaga oczywiście remontów. Jak zauważa pani Izabela, miasto zabrało się za tutejsze kamienice stosunkowo niedawno, bo dopiero po 2004 roku. W ostatnich latach remonty i plany remontowe nabrały jednak realnego tempa.

Osiedle położone jest blisko Starego Miasta, w odległości pieszego spaceru. A także – jak sama nazwa wskazuje – nad Odrą.

<p>Wsch&oacute;d słońca nad Odrą obserwowany z deski SUP, zdjęcie archiwalne</p> Grzegorz Rajter
Wschód słońca nad Odrą obserwowany z deski SUP, zdjęcie archiwalne

– Odra dostępna jest tutaj na wyciągnięcie ręki. Ja nie ukrywam, że regularnie odpoczywam na Odrze, bo pływam na desce. I obojętne, z której strony osiedla chcę zacząć to pływanie, to to nie ma znaczenia bo i tak mam bardzo blisko. Czyli nie dość, że mamy przepiękną kamieniczną zabudowę, no to jeszcze mamy rzekę, która nas otacza i jest dostępna spacerem, na piechotę – wymienia pani Izabela.

Nie wszystko jest tu tak piękne. Poza wyzwaniami remontowymi (od chodników po budynki), są jeszcze typowo śródmiejskie problemy. Czasem każdy skrawek przestrzeni traktowany jest jak parking, a czasem trzeba patrzeć pod nogi. Żeby nie wdepnąć.

<p>Osiedle Nadodrze we Wrocławiu</p> Oleksandr Poliakovsky
Osiedle Nadodrze we Wrocławiu

– Mieszkańcy śródmiejskich osiedli mam wrażenie, że jakoś gremialnie umówili się na niesprzątanie psich kup – żartuje pani Izabela. – Stąd program deKUPAż, który udało się wprowadzić na Nadodrzu i na Kleczkowie. Raz w roku przypominamy mieszkańcom o tym, że jest to niezbędne. Po pierwsze, że trzeba brać odpowiedzialność za pieski, które z nami mieszkają. Po drugie, że wręcz za to można dostać mandat – dodaje.

Mieszkania w starych kamienicach są na ogół spore. Ludzie mają w nich przestrzeń. Być może stąd mniejsza potrzeba skierowania uwagi na to co na zewnątrz? – Zastanawia się radna.

Mimo, że żyje tu wiele osób na niewielkiej przestrzeni, mieszkanie na takim osiedlu nie osłabia relacji sąsiedzkich, nie wyobcowuje. Wręcz przeciwnie. Ludzie w kamienicy zwykle się znają i rozmawiają ze sobą. W szerszym gronie dyskusje prowadzą w internecie. Do grupy „Co tam na Nadodrzu?” na Facebooku należy ponad 22 tysiące osób. Czyli w zasadzie całe osiedle.

<p>Osiedle Nadodrze we Wrocławiu</p> Oleksandr Poliakovsky
Osiedle Nadodrze we Wrocławiu

– Gadamy ze sobą, tak bym to określiła. Bo tylko taka postawa prowadzi do tego, że możemy coś wspólnie potem zrobić. Wydaje mi się, że akurat w tej śródmiejskiej zabudowie jest taki zwyczaj lokalny, że rozmawiamy - nawet jeśli na początku ta rozmowa będzie pełna emocji, bo mamy różne zdania – mówi Izabela Duchnowska.

Fenomenem Nadodrza są także jego rzemieślnicy. Po 2004 roku w ramach programu rewitalizacji skupiono się nie tylko na remontach, ale i na sferze społecznej. Działający na osiedlu rzemieślnicy mogli wynajmować lokale na korzystnych warunkach. Ci, którzy już tu byli, nie musieli zwijać interesów. Pojawili się także nowi.

<p>Nasadzenia zieleni przy Placu Staszica, zdjęcie archiwalne</p> Oleksandr Poliakovsky
Nasadzenia zieleni przy Placu Staszica, zdjęcie archiwalne

– Muszę powiedzieć, że teraz jest to absolutnie wyjątkowe i to jest kolejny atut Nadodrza, że ja mam bardzo blisko szewca, kaletnika, zegarmistrza, jubilera, krawca. To są takie zawody które... No nie są chyba tak dostępne w innych częściach miasta. To jest taka żywa, autentyczna tkanka usługowa. Która też bardzo dobrze wpływa na takie lokalne relacje i na tożsamość tego miejsca – mówi pani Izabela.

Co najchętniej zmieniłaby na osiedlu? – Wprowadziła więcej zieleni. Rozszczelniła chodniki, wprowadziła rośliny między zabudowę. Ale, jak zastrzega – wie, że taka zmiana nie powinna być ani radykalna, ani arbitralna. Tylko szeroko skonsultowana z mieszkańcami.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama