No i przychodzą na świat nowe zwierzęta, zwłaszcza gatunki z Ameryki Południowej.
Każdą chwilę gdy świeci słońce, każdy cieplejszy dzień zwierzęta wykorzystują by spędzić trochę czasu na zewnętrznym wybiegu na powietrzu albo choć z nosem przy skąpanej słońcem szybie. Na wybiegu safari przed budynkiem Afrykarium można spotkać zebry lub delikatniejsze od nich żyrafy. Na skalistym wybiegu harcują pawiany, chętnie na zieloną (!) trawę wychodzą antylopy kob i jak tylko troszkę podniesie się temperatura, wrażliwe na zimno oryksy szablorogie.
– Pracownicy starają się wypuścić żyrafy czy słonie lub inne ciepłolubne zwierzęta choćby na godzinę, aby się przewietrzyły. Nie może być tylko oblodzonej powierzchni – podkreśla Joanna Kij, z działu marketingu zoo i zachęca do spacerów po wcale nie zimowym zoo. Zadowolone z pogody na dworze są też wielbłądy dromadery, które jak się okazuje zimą nic nie piją – wystarcza im wilgoć z powietrza i zjadanych roślin. – Na zewnątrz można też zobaczyć nowozelandzką papugę kea, która wygląda pięknie w locie – mówi Joanan Kij.
W zoo są też takie zielone zakątki, gdzie tylko temperatura przypomina , że wciąż jest zima. Zielono jest wokół pawilonu gibonów, a w samym pawilonie ożywienie. A to za sprawą narodzin młodych małp, które ostatnio przyszły na świat.