wroclaw.pl strona główna

MPK Torywolucja wkracza na Glinianą. MPK zabiera się za remont torów

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Sanatorium to nie wczasy

Narodowy Fundusz Zdrowia przeżywa prawdziwy szturm tych, którzy proszą o przesunięcie terminu leczenia sanatoryjnego. Powodem jest… zima. NFZ odpowiada – niektórzy mylą sanatorium z wczasami.

Dolnośląski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia od października do końca grudnia ubiegłego roku przyjął 3,5 tys. wniosków z prośbą o zmianę terminu wyjazdu do sanatorium. Pomysłów na uzasadnienie nie brakuje. Pacjenci tłumaczą, że nie chcą jechać bo jest zimno, bo muszą opiekować się domem czy mieszkaniem lub że nie mają z kim zostawić pasa.

– Pacjenci nie chcą wyjeżdżać do sanatorium zimą, bo wolą miesiące letnie. Najlepiej lipiec czy sierpień i koniecznie nad morzem – zaznacza Joanna Mierzwińska, rzecznik Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia we Wrocławiu i dodaje, że nie ma możliwości wyboru miejsca leczenia sanatoryjnego. O tym decyduje lekarz.

Poprosić o zmianę terminu wyjazdu do sanatorium można bez żadnych konsekwencji tylko raz. NFZ ma obowiązek wyznaczyć pierwszy wolny termin. Obecnie jest to luty i marzec.

– Jeżeli pacjent drugi raz zrezygnuje, to informujemy o tym lekarza, który wypisał skierowanie do sanatorium. Chory trafia na koniec kolejki oczekujących na sanatorium. Uwzględniane są tylko zdarzenia losowe, np. choroba – dodaje Joanna Mierzwińska.

A to oznacza, że na kolejną możliwość wyjazdu pacjent musi czekać 2 lata, bo tyle obecnie wynosi okres oczekiwania dla chorych z Dolnego Śląska. Szybciej i niemal bez kolejki (do 2 miesięcy) może wyjechać chory ze skierowaniem po leczeniu szpitalnym.

Rocznie do sanatoriów wyjeżdża 26 tys. Dolnoślązaków.

jr

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama