Piłkarze ręczni Śląska Wrocław pokonali na wyjeździe ŚKPR Świdnica 38:24 (16:11) w meczu jedenastej kolejki 1. ligi. Była to jedenasta z rzędu wygrana wrocławian, którzy zajmują pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
W meczu derbowym nie było niespodzianki, choć początek spotkania okazał się dość wyrównanym widowiskiem. Bardzo dobrze w bramce gospodarzy spisywał się Bartłomiej Pawlak, a zawodnicy Śląska popełniali sporo niewymuszonych błędów. W efekcie po kwadrancie gospodarze niespodziewanie prowadzili 7:5. W miarę upływu czasu wrocławianie uspokoili jednak grę, udało im się doprowadzić do remisu (8:8), a na przerwę schodzili już z przewagą pięciu bramek (16:11).
Po zmianie stron emocji nie było już aż tak wiele. Goście kontrolowali przebieg spotkania utrzymując bezpieczną, kilkubramkową przewagę. Na kwadrans przed końcem spotkania Śląsk prowadził już różnicą dziesięciu goli (27:17), a ostatecznie podopieczni trenera Aleksandra Malinowskiego wygrali różnicą aż czternastu bramek (38:24).
- To był mecz bez historii, ale przed nami wciąż dużo pracy, bo oczekuję od tych zawodników, że mając takie umiejętności i potencjał będą potrafili sami zastosować pewne rozwiązania na boisku, a nie czekać aż wskaże im je trener – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec Śląska.
ŚKPR Świdnica – Śląsk Wrocław 24:38 (11:16).
ŚKPR: Pawlak, Gątko, Bajkiewicz – S. Makowiejew 8, Piędziak 7, K. Rogaczewski 4, Misiejuk 2, P. Rogaczewski 2, Rzepecki 1, Węcek, W. Makowiejew, Motylewski, Brygier, Pułka.
Śląsk: Schodowski, Philippe – Płonka 11, Miszka 7, Jarowicz 4, Kryński 4, Wróblewski 3, Ścigaj 3, Gałat 2, Koprowski 2, Herudziński 1, Baran 1, Nowak.