O Marusi (jej oficjalne imię to Maruška) usłyszał ostatnio cały świat: film o niej i o mundżaku, który nie bacząc na swoje mało imponujące rozmiary, szarżował na nią niczym… nosorożec, oglądano nawet w Nowej Zelandii!
ZOO Wrocław
– Uwielbia głaskanie, marchewkę i jest oazą spokoju – tak o Marusi, nazywanej także Kluską, opowiada jeden z jej opiekunów, Maciej Okupnik. Samica nosorożca indyjskiego z wrocławskiego zoo skończyła 12 lat. Jest w kwiecie wieku, a opiekunowie liczą na to, że gdy dojdzie do niej nowy partner, będzie mieć potomstwo.
Reklama
O Marusi (jej oficjalne imię to Maruška) usłyszał ostatnio cały świat: film o niej i o mundżaku, który nie bacząc na swoje mało imponujące rozmiary, szarżował na nią niczym… nosorożec, oglądano nawet w Nowej Zelandii!
Mały, ale byk! Niewiarygodna szarża mundżaka chińskiego na nosorożca we wrocławskim zoo | FILM
otworzy się w nowej karcie
Zadziorny mundżak z wrocławskiego zoo jest już znany na całym świecie
otworzy się w nowej karcie
„Pękam z dumy!” – mówi Kamil Guzik, autor znanego na całym świecie filmu o zadziornym mundżaku
otworzy się w nowej karcieMarusia obchodzi 12 urodziny. "Wszystkiego najlepszego, nasza gwiazdo!" - pisze zoo.
Na słynnym filmie widać, że potężna Marusia jest rozbawiona szarżą drobniutkiego zwierzątka i nie ma w niej cienia agresji. I właśnie taka jest na co dzień.
Nasza Marusia to oaza spokoju. Mieszka nie tylko z mundżakami, ale i z rodziną gibonów czapników. Wobec wszystkich tych zwierząt jest delikatna i uważna. To taka dobra mama. Lubi też kontakt z ludźmi. Zgodnie z przepisami zawsze dzielą nas od niej pręty, ale gdy nas widzi, podchodzi do nich i ustawia się tak, żebyśmy mogli ją głaskać między grubymi fałdami skóry.Maciej Okupnik, opiekun zwierząt kopytnych z wrocławskiego zoo
ZOO Wrocław
Marusia jada zimą siano, a latem świeżą trawę. Jednak nie tylko, bo od czasu do czasu, np. podczas treningów medycznych, dostaje też inne pokarmy.
– Jej ulubione przysmaki to te, które mają słodkawy smak, np. marchewki, buraki i banany. Bardzo lubi też jarmuż – mówi Maciej Okupnik.
Marusia po wyjeździe swojego dotychczasowego partnera, Manasa (mają wspólną córkę Kiran), do zoo w Kordobie, jest jedynym nosorożcem we wrocławskim zoo. Informowaliśmy już jednak w naszym portalu, że niedługo to się zmieni: przyjedzie do niej samiec z Szeged Zoo na Węgrzech.
Na razie Marusia musi się zadowolić towarzystwem, które ma. Podobnie jak w przypadku wszystkich innych zwierzęta w zoo, opiekunowie dbają też o to, by w jej życiu pojawiały „urozmaicacze”, czyli tzw. enrichment. Najlepiej sprawdzają się ułożone na wybiegu kłody i gałęzie zawieszone na linach tak, by musiała się trochę wysilić, żeby do nich dosięgnąć.
Jak na gruboskórca przystało, Marusia ma rzeczywiście grubą skórę, co jednak nie znaczy, że nie gryzą jej owady.
Komara pewnie nie zauważy, ale gzy potrafią jej dokuczyć. Najlepszym sposobem na ich ukąszenia jest kojąca glinka, dlatego Marusia lubi być cala w błociemówi opiekun.
Marusia, podobnie jak inne zwierzęta jej gatunku, potrafi wydawać mnóstwo odgłosów, np. parskać, trąbić, beczeć, chrząkać.
W naturze nosorożce indyjskie żyją w kilku obszarach chronionych w Indiach i Nepalu. Ich populacja to tylko kilka tysięcy osobników i są gatunkiem zagrożonym wyginięciem.
Malkia i Togo poczuli do siebie miętę. Lwy z wrocławskiego zoo nie odstępują się na krok!
otworzy się w nowej karcie
Trasy zimowe we wrocławskim zoo, także dla zmarzluchów! | ZDJĘCIA, MAPKI
otworzy się w nowej karcie
Lepiej z nimi nie zadzieraj! Poznaj członków „gangu” z wrocławskiego zoo
otworzy się w nowej karcieBądź na bieżąco z Wrocławiem!
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!
Reklama